Wędkowanie we Wrocławiu?

Wędkowanie we Wrocławiu?...

Może się pojawić pytanie czy we Wrocławiu można łowić ryby. Jeśli zerkniemy na statystyki będziemy mogli zobaczyć, że miłośników wędkarstwa na terenie Wrocławia nie brakuje, a skoro tak się dzieje to znak, że ryby w Odrze muszą się znajdować. Szacuje się, że w mieście jest nawet 12 tysięcy wędkarzy. Wielu z nich decyduje się na wędkowanie w centrum miasta. Swoje wędki zarzucić można blisko bulwarów Zwierzyckiego, obok mostu pomorskiego. Co ciekawe znajdziemy tam naprawdę świetne okazy. Zadanie dla wytrwałych Oczywiście łowienie ryb to typowe zadanie dla wytrwałych, ale okazuje się, że naprawdę warto. Czasami można trafić 1,5 metrowego suma warzącego 15 kg, którego wyciągniecie niekiedy potrzebuje pracy dwóch osób. Wędkarze, którzy nad Odrą spędzają czas od wielu lat mówią, że woda niesamowicie się zmieniła, przed laty śmierdziała, ryb nie dało się zjeść, dlatego ryby się wyrzucało. Obecnie bez problemu będzie można ryby z Odry zjadać. Wielu z nich uważa, że warto pojawiać się obok mostu Pomorskiego, ponieważ spuszczona z elektrowni wodnej woda będzie napowietrzona a to pozwoli złapać suma, sandacza, brzanę, okonia, czasami trafi się również węgorz. Co takiego pływa w Odrze? Odkąd w III RP bardziej zaczęto dbać o środowisko i woda nie jest już zanieczyszczona w takim stopniu jak w okresie PRL zmienił się narybek. Obecnie pojawiają się kilkukilogramowe leszcze, kilogramowe płocie, klenie i wspominane już drapieżne ryby tak jak okoń, sandacz czy sum. Szczególnie dużo sumów znaleźć można w okolicach mostu Kolejowego i Milenijnego. Największe z nich sięgają dwóch metrów. Znajdują się także 10 kilogramowe bolenie i sandacze. Przebudowa Wrocławskiego Węzła Wodnego była inwestycją, która zmieniła Odrę i dzięki temu tych ryb w rzece jest jeszcze więcej. Dlatego jeśli ktoś zastanawia się czy warto wybrać się nad Odrę we Wrocławiu, by łapać ryby to należy powiedzieć,...

Recenzja parki ECWCS Gen II...

  O tym, jak ważna na wszelkich wypadach za miasto, trekkingu czy wędkowaniu jest dobra kurtka, nie trzeba nikogo przekonywać. Ostatnio do łask wracają kurtki typu parki – i słusznie, bowiem są to solidne i sprawdzone rozwiązania, poparte rygorystycznymi testami i latami doświadczeń projektantów odzieży militarnej. Dzisiaj zajmiemy się parką ECWS ( Extended Cold Weather Clothing) System Gen II. Kurtka zaprojektowana jest na twarde i ciężkie warunki pogodowe. Ochronę przeciwdeszczową i przeciwwiatrową stanowi membrana Helikon-Tex® o parametrach: 10 000 mm wodoodporności oddychalności: 8000g/m2 czyli zbliżonych go Gore-Texu. Kurtka posiada dwie kieszenie u dołu, dwie kieszenie wewnętrzne na piersi i kieszenie na ramionach. Kieszenie są dosyć obszerne i poręczne, na pewno miejsca do przechowywania nam nie zabraknie. Oczywiście, jak każda kurtka na zimniejsze dni, parka ma śniegołap i porządny, regulowany kaptur. W praktyce membrana działa, jak powinna działać membrana o takich parametrach. Nawet kilka godzin w deszczu nie robi na niej większego wrażenia, kurtka przetrwa i porządną ulewę. Jak zawsze przy tego typu rozwiązaniach pojawiają się wątpliwości co do oddychalności kurtki, która oferuje tak dobrą izolację od wiatru – dlatego rozwiązanie w postaci klap wentylacyjnych uwalnia od tych lęków. Pamiętać należy, że tego typu kurtki nie są ani na lato, ani ciepłą wiosnę – one są stworzone tylko do trudnych warunków. Membrana ma jeszcze bardzo fajną właściwość, że gdy się zabrudzi, łatwo mokrą gąbką to usuniemy. Po brudzie nie pozostaje nawet mały ślad. Naturalnie kurtka świetnie się prezentuje również od wizualnej strony, dla fanów militariów – do których się zaliczam – ma to sporą wartość. Reasumując, ECWCS Parka Gen II to udany produkt i dopracowany w każdym szczególe. Kurtka jest wodoodporna, oddychająca i świetnie chroni przed wiatrem – a w dodatku świetnie wygląda. Czegóż chcieć...
Jak naprawić złamaną wędkę

Jak naprawić złamaną wędkę...

Taka Ryba Włókno węglowe znajduje wiele zastosowań w wielu dziedzinach. Ma ono bardzo dobre właściwości takie jak odporność chemiczna, mała waga własna, wytrzymałość na rozciąganie i zginanie. Jest ono stosowane do produkcji elementów konstrukcyjnych, statków powietrznych, pojazdów, profesjonalnego sprzętu sportowego, sprzętu żeglarskiego. Przykładów zastosowania tego włókna można wymieniać bardzo dużo. Producenci sprzętu wędkarskiego również docenili właściwości włókna węglowego. Przy użyciu tego materiału produkowane są wędziska. Dzięki niemu są one lekkie i wytrzymałe. Ciężar wędziska ma ogromne znaczenie. Od jego wielkości zależy poziom komfortu wędkowania. Młodzi wędkarze może nie do końca mnie zrozumieją, o co mi chodzi ale wystarczy mała próba spiningownaia starym kijem z pełnego włókna szklanego aby się przekonać. Po prostu były to kije ciężkie, sztywne i po godzinie biczowania wody ręce odmawiały posłuszeństwa. Tyle tytułem wstępu. Wędki wykonane z węgla mają jedną wadę. Są nieodporne na uderzenia. Wystarczy, że wędka upadnie, zostanie niefortunnie uderzona i mamy gotowe złamanie. Naprawa wędki w serwisie kosztuje od około 50 zł. Gdy nasza wędka kosztuje np. 300 zł to warto się pokusić o taką naprawę. Gorzej jest gdy kijek jest warty np. 80 zł. Wtedy nie jest to opłacalne. Dodatkowo nie zawsze spece od napraw chcą się podjąć takiej naprawy. Można wykonać naprawę samemu. Najlepiej jest zdobyć matę węglową. Niestety trudno ją dostać. Ratunkiem jest zakup zestawu do naprawy karoserii, spoilerów. Taki zestaw składa się z maty szklanej, żywicy poliestrowej i utwardzacza. Kosztuje on około 20 zł. Jego ilość wystarczy do naprawy kilku wędek. Miejsce sklejone za pomocą tego zestawu naprawczego jest sztywne i zdecydowanie wytrzymalsze od pozostałej części kija. W kolejnym artykule opiszę krok po kroku jak naprawić wędkę. Chcąc uratować przed wizją śmietnika, złamaną wędkę możemy podjąć się samodzielnej próby naprawy kija. Proponuje dokładne przemyślenie wszystkich kroków jakie wykonamy...