Wybieramy kijki trekkingowe

Wybieramy kijki trekkingowe

Kijki nie tylko na narty

Jeśli dużo czasu spędzamy na górskich szlakach, warto pomyśleć o kupnie kijków trekkingowych. Główna ich zaletą jest to, że podczas marszu, kijki umożliwiają przełożenie części ciężaru na ramiona, co odciąża zdecydowanie stawy nóg, kolana i kręgosłup. Jest to istotne, jeśli nosimy ciężki plecak lub pokonujemy znaczne przewyższenia, szczególnie pomagają przy zejściach. Dodatkowo łatwiej dzięki nim utrzymamy równowagę i prostą sylwetką podczas marszu. Kijki umożliwiają także lepszą koordynację ruchową, co pomaga w utrzymaniu dobrego tempa marszu.

Przy wyborze kijków najważniejsze jest oczywiście właściwe dobranie ich długości do wzrostu. Osoby o niskim i średnim wzroście nie maja się czym martwić, producenci przeważnie zapewniają regulowana długość kijków od ok. 65 cm do 135 cm. Natomiast wyżsi (ponad 190 cm), powinni poszukać długości 140 cm.

Kolejną sprawą jest system regulacji. Klasyczny (wybieramy pożądaną długość, a następnie, skręcamy do oporu dwie części kija w przeciwnym kierunku) lub zatrzaskowy. Najlepiej, by nasz kij miał je obydwa, daje to pełne bezpieczeństwo.

Istotny jest uchwyt. Zamiast uchwytu gumowego, na którym nasze dłonie prędko się spocą, warto zainwestować w uchwyt z miękkiej, acz przyczepnej pianki EVA, lub też drewna korkowego. Uwagę należy też zwrócić na wygodną i dobrze regulowaną opaskę.

Jeśli chodzi o materiał wykonania samych kijków, to liczy się tu wytrzymałość i waga. Przeważnie pojedynczy kijek waży od 200 do 300 gramów, wśród materiałów króluje aluminium w stopie 6061, lub mocniejsze 7075. Jeśli mamy grubszy portfel, dobrym rozwiązaniem jest kupno kijków karbonowych. Natomiast system antywstrząsowy (Anti-Shock) nie jest rzeczą niezbędną. Oczywiście nie bez znaczenia jest wyposażenie, z jakim sprzedawane są kijki trekkingowe: końcówki na różną nawierzchnię, pokrowiec, czy specjalny uchwyt.

Myślę, że zawsze warto spróbować swoją przygodę z kijami trekkingowymi. Wielu jest takich, którzy już po pierwszej wędrówce ze sceptyków przeobrazili się w ich zagorzałych zwolenników i wręcz nie wyobrażają sobie bez nich pieszych wycieczek.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *